sobota, 28 czerwca 2014

10 PRZYKAZAŃ, ABY NIE BYĆ POŻARTYM (przez portale)

Jedna z restauratorek podzieliła się ze mną takim problemem:
Witam:)
Panie Marku dzisiaj portale oszalały(zwłaszcza pyszne)! Tylko z dzisiejszego dnia muszę im oddać 102zł prowizyjki:( Byłaby dniówka kierowcy. Nawet moi stali klienci, którzy zawsze dzwonili zamawiali przez portal. Ze strony zamówień zero...
Proszę zwrócić uwagę na  to: "...Nawet moi stali klienci, którzy zawsze dzwonili zamawiali przez portal.."

Jako restaurator na pewno broniłbym się rękami i nogami. W przeciwnym wypadku będę tańczył jak mi zagrają.


To czego bym unikał jak diabeł święconej wody:

  1. żadnych pudełek do pizzy od portali
  2. żadnych ulotek z kodami promocyjnymi na zakup w portalu
  3. żadnych odnośników na stronie typu "kup online na portalu XXXX"
  4. żadnego obniżania cen na portalu ("rabat dla pierwszego klienta", "specjalny rabat" itd.)
To co bym zrobił jak amen w pacierzu:
  1. przygotował się do współpracy z portalami, abym to ja  odbierał im klientów a nie na odwrót
  2. tak ustalił ceny, promocje, aby klientowi bardziej opłacało się kupić u mnie
  3. badał czy moi klienci nie odpływają do portali
  4. zakazał portalom sprzedawać poniżej moich cen
  5. zakazał portalom reklamować się na moich klientów w google
  6. sprawdził czy któryś z portali nie zrobił mi "falsyfikatu" mojej strony internetowej. Jeden z portali szczególnie bryluje w takich zagrywkach. Kupuje nawet domeny łudząco podobne do oryginalnych
  7. zakazał wysyłania mailingu i SMS do moich klientów z rabatami, których nie ma u mnie w lokalu
  8. zażądał dostępu do numeru telefonu, adresu email i historii zakupów klientów, którzy kupili w mojej restauracji poprzez portal- czyli pełen dostęp do mojej bazy klientów w portalu
  9. zamontował na swojej stronie internetowej system zamawiania i płatności online, aby móc obsługiwać klientów internetowych, aby nie odchodzili z kwitkiem
  10. upewnił się, że klienci rozumieją i lubią moją stronę internetową-czyli zbadał współczynnik odrzuceń, czas pobytu na stronie, współczynnik ilości osób wchodzących na stronę do tych co kupują itd. Czyli to samo co widzę i badam u siebie w restauracji w realu. Tym bardziej, że stronę internetową odwiedza więcej klientów niż sam lokal.
  11. powalczył o swoją obecność w Internecie, szczególnie w google: reklama adwords, pozycjonowanie i re-marketing
  12. dokładnie mierzył efekty moich działań marketingowych w google analytics
  13. stanął na głowie, aby szybko zbudować bazę elektroniczną klientów
  14. dopieszczał klientów, których już posiadam (Program Lojalnościowy, SMS z Kodem Promocyjnym itd.)
  15. jeśli bym zapłacił za "półkowe" w portalu, to pod warunkiem, że będę potrafił przejąć na stałe klientów którzy przyjdą z portalu
  16. prowizję dla portalu ograniczył do10-12%
No cóż..okazało się, że przykazań jest więcej niż 10:). Życie jest trudniejsze niż teoria!

Niektóre tematy z powyższej listy potrafimy dobrze rozwiązać. Więcej informacji o naszej ofercie znajdziesz tutajrestaumatic.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz