niedziela, 8 stycznia 2017

Współpracować z portalami czy nie! (tak, ale mądrze)

To jest rozmowa z jednym z naszych restauratorów na temat zalet i wad współpracy z portalami do zamawiania jedzenia online oraz jak się optymalnie do tego ustawić:




Hej,

trochę się rozpisałem, ale widzę, że jest wielu restauratorów zastanawiających się nad tym problemem. Wykorzystam to (oczywiście anonimowo) do przekazania naszych przemyśleń dalej.

W dniu 6 grudnia 2016 23:56 użytkownik Jacek XXXXXX <jacek.XXXXXXX@op.pl> napisał:

Hej.
Ja również dostałem "podwyżkę" od pysznego...na 11% (oczywiście trzeba pamiętać że to 11% netto).
Po przeczytaniu tego co napisałeś odnośnie atakowania restauratorów przez portale, wpisałem w wyszukiwarce "pizza XXXXX" i.... faktycznie mocno jadą po bandzie. Nie mówię, że to dla mnie nowość aczkolwiek trochę mnie to wszystko zaskoczyło....pyszne.pl wiedzie prym...to taki wstęp...

  1. tak, pizzaportal raczej wypadnie, jest sporo oznak. Wydawało się, że inwestorzy będą dawać kasę w nieskończoność, ale wiara w powodzenie tego typu biznesu jest już na świecie niska i ma tendencję spadkową. Siostra pizzyportal wycofała się z Chin po 4 latach, bo nie dawali rady finansowo, spotkali się z większym graczem. W UK ich siostra Hungry House w porównaniu do Just Eat praktycznie się nie liczy [aktualizacja: już zostali sprzedani do Just Eat za 200 milionów funtów]. W Niemczech i Polsce dostają baty odpowiednio od Liferando i pyszne. Ostatnie rundy finansowania były moim zdaniem raczej ratunkowe niż rozwojowe. Ich matka musiała wziąć duży kredyt, podobno na bardzo drogich warunkach.
  2. moim zdaniem marketing portali jest bardzo agresywny, część działań jest nielegalna typu strony WWW udające, że są oficjalnymi stronami restauracji (jeśli nie było zgody na to restauratora) a część jest legalna, ale trochę moim zdaniem nieetyczna. Myślę tutaj o robieniu swojej reklamy na frazy, z których ewidentnie wynika, że klient szuka konkretnej restauracji czyli na przykład "Pizzeria Venecja Białystok- zamów na portalu XXXX".
  3. inną grupę działań stanowią akcje, które wyglądają przyjaźnie dla restauratora, ale ich celem jest przejmowanie klientów restauracji. Myślę tutaj o działaniach typu pudełko do pizzy z logo portalu, albo ulotki po niższej cenie zapraszające do zakupu online z rabatem bezpośrednio w portalu, kurtki dla dostawców z logo portalu. Czy to jest w porządku?- to zależy od punktu siedzenia:)
  4. jak byliśmy portalem to robiliśmy wiele podobnych rzeczy. Zależało nam, aby ściągnąć klienta do portalu (czyli odciągnąć od zamawiania głównie telefonicznego bezpośrednio w lokalu). Na szczęście dosyć szybko zorientowaliśmy się, że to kiepski pomysł na "współpracę". Naturalnie restauratorzy nie pozostawali nam dłużni:).  
Od nowego roku wycofuje wszystkie promocje z portali (a wiesz że lubię promocje ;) ) Pizza za 100% ceny i już...
Zaobserwowałem że inne [nazwa miasta] pizzerie, też albo wycofały albo ograniczyły promocje na portalach.
  1. portal ma dużo zalet dla klienta:
    • walka cenowa restauratorów na portalu
    • różne rodzaje kuchni
    • duża ilość lokali w jednym miejscu
    • szybki przegląd ofert
    • możliwość zamówienia online
    • możliwość zapłacenia online
    • jest dobrze rozreklamowany, zawsze pod ręką
    • dają często i dużo rabatów
  2. pojedyncze lokale mają też jednak wiele dobrego do zaoferowania klientom:
    • promocje, których nie ma na portalach
    • lepsze ceny
    • bogatsza oferta (restauratorzy nie wszystko wyświetlają na portalu)
    • lepszy serwis dla klientów kupujących bezpośrednio
    • przyjemniejszy (uwaga: autoreklama:) system zamawiania online
Oni mają ewidentną przewagę środków finansowych na marketing, ale wszystkie pozostałe atuty są po Waszej stronie: zarządzanie, motywacja, zaangażowanie, teraz też technologia a przede wszystkim to Wy jesteście blisko klienta, "ostatnia mila" w procesie sprzedaży należy do Was!

 
I teraz najważniejsze. Zastanawiam się ilu klientów stracę jeżeli wycofam się z portali na stałe. Ilu przejdzie na moją stronę a ilu wejdzie na portal, nie znajdzie mnie i przejdzie do innej pizzerii.
  1. myślę, że to każdy lokal powinien rozważać indywidualnie
  2. decydująca jest siła marki restauracji
  3. mam przypadek restauratora, który był drugim co do wielkości w portalu XXXXX, jak dwa lata temu dostał podwyżkę, to się wściekł i postanowił się wypisać, chociaż nie miał kompletnie nic wspólnego z Internetem.... ani strony, ani znajomości marketingu internetowego, kompletne zero, tylko echo! Po 3-4 miesiącach miał już tą samą ilość klientów onlinowych, ale kupujących bezpośrednio. To, że dostał od nas usługę nie jest tak istotne (autoreklama:), bo to tylko narzędzie, jak fakt, że klienci, gdy nie znaleźli go na portalu to zaczęli go szukać w Internecie. Na początku reklamował się w necie więc nie było kłopotu, aby do znaleźli.
  4. ale, znam przypadek, że restaurator przeprosił się po 2 miesiącach z portalem, bo tylko część obrotów odzyskał. Nie ma zamiaru tematu odpuszczać, ale widać, że dla niego było za wcześnie.
 
Jak to mówią "jak nie ma Cie w necie to Cię nie ma".
  1. to jest jeden temat, ale
  2. drugi jest taki, że tak naprawdę wszystko zaczyna się od strony internetowej, jak szukasz oferty na wakacje to co robisz?...zaglądasz do Internetu, jak kupujesz telewizor, to najpierw sprawdzasz co jest w necie itd. itd.
  3. dla mnie jak ktoś prowadzi biznes, a szczególnie restaurację, bez strony internetowej to mówić oględnie...lubi ekstremalnie ciężkie wyzwania:)
 
Czy jednak nie warto jest być na portalach dla samego bycia na liście pizzerii?
Czy może jednak nie potraktować portali jak wabik na klientów (bo jednak mocno się reklamują w telewizji i internecie, na co nas nie stać) i jak zamówi przez portal to dawać mu z zamówiona pizzą kupon z mega rabatem na mojej stronie, żeby więcej nie miał ochoty wejść na portal bo tam nie ma promocji??
  1. uważam dokładnie tak jak napisałeś
  2. w tej chwili zdecydowanie warto być na portalu, bo oni są w fazie wzrostu. Czyli wielu klientów, którzy do tej pory kupowali telefonicznie zamieniają na klientów kupujących online. To są klienci Twojej konkurencji, ale oczywiście część jest również Twoich, co do tego bym się nie łudził:)
  3. tak jak napisałeś, portal należy traktować jak przynętę, jak się klient złapie i przyjdzie do Ciebie, to trzeba go ugrillować, aby nie wrócił do portalu. To trzeba zrobić od razu, bo
  4. [...]
  5. dlatego portale tak chętnie i dużo dają rabatów, chodzi o uwarunkowanie klienta
 
Ciekawy jestem, a może Ty to wiesz jaki procent Twoich klientów mających swoje strony jest na portalach? A jeżeli są tam to po co?
  1. myślę, że jest jakieś 90%
  2. jak nie jest to namawiam, aby był, ale w mądry sposób
  3. czas na wyjście z portali jeszcze przyjdzie:)
 
Ciekawy jestem jaki procent klientów wchodzących na portale zostają tam i zamawiają przez portal a jaki patrzy np. która jest otwarta i szukają w necie ich strony (bo może tam jest więcej promocji)?
Może kiedyś wspominałem ale ja tak kiedyś zrobiłem będąc u znajomego w Warszawie. Czyli: wszedłem na portal, zobaczyłem która jest otwarta, znalazłem ich stronę i...zamówiłem telefonicznie znajdując ich numer na ich stronie :))))).

trochę skomplikowane działanie, wątpię, aby klienci w ten sposób funkcjonowali, Ty nie jesteś "normalny" w dobrym tego słowa znaczeniu:)

 
Jak myślisz, zostać czy nie??
  1. zdecydowanie zostać, ale
  2. nie pozwalać, aby wykorzystywali Twoją markę dla siebie
  3. każdego klienta, który przyjdzie z portalu przerabiać na swojego
  4. jak najszybciej budować i rozwijać bazę klientów i rozpieszczać klientów, szczególnie teraz gdy są na celowniku portali
  5. czas na wyjście z portali jeszcze przyjdzie

wtorek, 18 października 2016

Nowe, lepsze możliwości prezentacji menu

"Jemy oczami"- więc dlaczego tego nie wykorzystać do jeszcze większej sprzedaży Pastwa oferty?!

Teraz restauratorzy z grupy Restaumatic.com dostają jeszcze lepsze narzędzie do prezentacji menu. Teraz czas na świetne zdjęcia oferowanych potraw i hulaj dusza piekła nie ma:)

Poniżej przykłady możliwości ustawień menu. Oczywiście trzeba pamiętać do wyboru optymalnego wyglądu dla naszej strony WWW:
































środa, 5 października 2016

Co piszą restauratorzy?


Tutaj znajdziecie Państwo wypowiedzi restauratorów w reakcji na poruszane tematy w mailingach




Super :) ja napewno wykorzystam. Nie ukrywam ze nasz rozwój to tez zasługa tego ze Wy ciagle się rozwijacie :):) wspólnie do celu :):)

Pozdrawiam Serdecznie

Tomasz XXXXXX

*************
Proszę, aby usunąć z moich wizytówek Google link do Pyszne.pl
Nie wyrażałem zgody na podpinanie się pod moją wizytówkę, chyba że chcecie mi za to płacić.

Jest to jedyna prośba z mojej strony. Następnej już nie będzie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dotyczy to wszystkich lokali Pizzerii XXXX jak i XXXXXXXX w Poznaniu

********


mi się udało Uśmiech
w sierpniu 2015 pizzaportal wysłał mi pełną historię zamówień z danymi ponad 250 klientów z e-mailami włącznie
ale chyba się połapali że dali ciała bo gdy poprosiłem o jakieś dodatkowe wyjaśnienie to powiedzieli że dane przetrzymują max 3 miesiące, wszystko jest w panelu restauratora (maili oczywiście nie ma), itd

**********
witamy :)
 XXXXXX w pierwszej dziesiątce w google :)
 dziękujemy :P
  w poprzednim miesiącu 350 zamówień (rekord online ) w tym miesiącu będzie 500 :)

*********
Rozmawiałem kilkakrotnie z Panią Magdą na temat "cichego marketingowca" (ponoć nie ma mozliwości wyłączenia tej usługi). Osobiście uważam, że jest to nie fajna forma molestowania Klienta i powinien być wybór czy ją chcemy czy też nie.Jeżeli jedzenie było dobre i wszystko poszło jak powinno - Klient wróci! Nie trzeba Go nagabywać! Ludzie cenią swoją prywatność i musimy to uszanować - a nie wciąż przypominać o swoim istnieniu. Klient zadowolony - wróci. Widzę po zwiększającęj się ilości zamówień na naszej stronie. 

Naszym celem jest "zejście z Pizzyportal" dokładamy wszelkich starań aby Klienci przeszli na naszą stronę i muszę się pochwalić, że nasze działania są skuteczne. :) 

Pozdrawiam 

XXXXXXX

*********

Witam
Jeśli chodzi o mandat za fetę to takie coś może zrobić PIH a nie PIP. Jeśli coś takiego restaurator pisze ze używa fety a faktycznie podaje favite to moim zdaniem dobrze ze dostał mandat. Ewidentne Wprowadzanie klienta w błąd i to specjalne, to tak samo jak pizzerie piszą ze w pizzy jest ser a nie produkt seropodobny. Tu wszystko obija sie o cenę feta jest 2,5x droższa od np favity a ser min 2x droższy od produktu seropodobnego.
Klienci często mi zarzucają ze mam drogo, no ale skoro konkurencja ma ponad 2x tańsze składniki to tak wyglada, a w menu napisane ser czy feta.

To takie moje spostrzeżenie, co do mandatu to i tak 1000zl to mało ( tzn baaardzo dużo) jak na PIH. 2 lata temu chodzili u mnie w miescie i wlepiali mandaty właśnie ser, a faktycznie nie było sera i mandaty były od 5000 w zwyz. Jednak to "kolegów" nie przestraszyło bo różnica cenowa jest tak duża ze stwierdzili ze nawet jak bedą musieli płacić raz w roku 5000 to i tak im sie opłaca. Dla mnie szok ale oni maja inny przemiał. Lecą ilościowo ;)

Pozdrawiam serdecznie
XXXXXXXX

*********
Witam,

W dniu 5 października 2016 11:09 użytkownik Pizzeria Salsa <pizzeriasalsa@op.pl> napisał:
Witam
Mam dwie sprawy 
1- Czy trzeba będzie przeprogramowywać drukarki a jeśli tak to czy można to zrobić zdalnie
nie dopytałem, ale raczej żadna praca po Pana stronie nie będzie potrzebna. Dam Panu jeszcze znać.
2- To temat to kontrola Inspekcji Handlowej
Jak Pan może pamięta z naszej rozmowy telefonicznej jestem świeżo po takiej kontroli i wnioski mam takie, przepisy są takie że praktycznie jak będą chcieli to zawszę coś znajdą wszystko zależy czy inspektor jest normalny czy po prostu mend....
U mnie Kontrola trwała 4 dni i przytoczę tylko kilka przykładów które wypłyneły w tym czasie a o których nie miałem bladego pojęcia 
Feta to tylko początek i trzeba pisać Favita i po sprawie ale  dalej są sery jeżeli np jest na opakowaniu napisane Gołda bez napisu " SER" to dla inspektora to nie jest ser .A za wprowadzanie klienta w błąd są słone kary przy mojej kontroli padła kwota za taką rzecz 7000 zł ( kara dla jakiejś sieciówki)   oczywiście można go przebadać ale za badania trzeba zapłacić. Poza tym odpowiadamy za wszystkie towary jakie są w lokalu przykład z tuńczykiem : Producent deklaruje że w puszcze jest 80% tuńczyka inspektor wysyła puszkę do badania i wychodzi że jest tylko 70% tuńczyka kara dla restauratora i nie ważne że puszka zamknięta i nie ma możliwości tego sprawdzenia takie jest nasze Polskie prawo odpowiada ostatnie ogniwo wprowadzające do obrotu i tak jest z każdym jednym produktem jaki mamy w lokalu.
Jeszcze sprawa zamawiania telefonicznego otrzymałem od pani Inspektor taką informację że gdy klient dzwoni do lokalu w celu zamówienia to po przedstawieniu się oraz podaniu lokalu do którego się dodzwonił ( co jest oczywiste ) osoba z obsługi  powinna przed przyjęciem zamówienia wyrecytować całe MENU lokalu tak aby klient miał pełną wiedzę  o tym co jest dostępne oraz o aktualnych cenach i nie ważne że go to nie interesuje takie prawo.
O tym że na ulotce powinny być wszystkie informacje takie jak strefy dostaw z cenami ,alergeny, składy surowcowe,nawet na jakim cieście pizza jest robiona 
- bo przecież nie każdy musi wiedzieć że na drożdżowym :) i wiele wiele  innych informacji , także rozmiar ulotki co najmniej  A3 
Za wszystkie te rzeczy przewidziana jest oczywiście Kara .
Na koniec jeszcze taki przypadek upierdliwego klienta ( przytoczony podczas kontroli przez inspektora)  akurat w sklepie spożywczym - małym osiedlowym i zakup chleba . Pani wa takim sklepie niema 100 bochenków  tylko kilka więc klient obejrzał wszystkie i stwierdził że : ten krzywy, ten za jasny, ten za ciemny żaden mu się nie spodobał więc przysłał kontrole do sklepu ze skargą na wprowadzanie do obrotu towarów o nie właściwej jakości i kontrola musi się odbyć a podczas kontroli zawsze coś się znajdzie  i co mandat musi być.
Na tym skończę bo temat rzeka .
Pozdrawiam

wolna amerykanka, jakiś kompletny horror!

*********

niedziela, 25 września 2016

Poznań zdobyty! (50% lokali to nasi klienci)


 ..to daje do myślenia!



W tej chwili aż 5 restauracji w TOP10 w Google na frazę "pizza Poznań" to nasi klienci! 
Co to oznacza? Odpowiedź może być tylko jednak. To się musi opłacać (jeśli wiecie Państwo co mam na myśli)!

Tak na marginesie rozmowa z jednym z naszych największych klientów właśnie z Poznania wyglądała w ten sposób:

Klient...ta wasza usługa jest za droga, ja mam już ofertę na 16.000 zł i nie będę musiał płacić opłaty miesięcznej

Ja: To się nie uda, bo temat jest bardzo skomplikowany i tak naprawdę straci Pan mnóstwo czasu, pieniędzy a temat nigdy nie zostanie załatwiony. My się nim zajmujemy 4 lata, kilku super informatyków nad nim pracuje codziennie po 8-10 godzin, a dodatkowo znając Pana charakter to eksploduje Pan po 3-5 miesiącach, bo to żmudna robota.

[w tym tonie rozmowy trwały mniej więcej 2 tygodnie, później była długa przerwa, a ostatnia rozmowa była taka]

JaPanie XXXX, skoro Pan sam sobie ten system zrobi, to świetnie. Proszę już do mnie więcej nie dzwonić i nie mówić mi, że jest za drogo. Zrobiłem już wszystko co potrafię. Przy okazji chciałem Panu powiedzieć, że Wy tam w Poznaniu macie 3 dodatkowe geny odpowiadające za kasę, tego można tylko pozazdrościć, ....ale u Pana one zmutowały!

Klient: ok, biorę! [wiedział, że weźmie już jak zadzwonił, ale jeszcze próbował:)]

Mogę na koniec powiedzieć, że teraz jesteśmy przyjaciółmi, spotykamy się prywatnie.  Klient nie dość, że jest naszym największym klientem, to jeszcze tak się wkręcił, że ciągle podsuwa świetne pomysł jak rozwinąć jeszcze nasz system. Ja się bardzo cieszę z tego. Problem mam tylko z żoną, bo jak kiedyś zadzwonił o 24.00 w niedzielę, że wpadł na super pomysł, to żona powiedziała, że to koniec naszego małżeństwa!

Zapraszam Państwa, jeśli jesteście zainteresowani klientami internetowymi, to potężny rynek. Temat jest o tyle ważny i pilny, że trzeba zdążyć przed portalami zbudować sobie bazę klientów.

Proszę też koniecznie zobaczyć co piszą klienci naszych klientów- opinie.


sobota, 24 września 2016

Co nowego w Restaumatic'u i ciekawostki z rynku!

Jeśli zależy Państwu na promowaniu swojej marki w Internecie oraz otrzymywanie zamówień online, ale bezpośrednio z Państwa strony WWW, to zapraszam do lektury. 


Temat 1: zmiana adresu email wysyłanego z systemu online do Państwa klientów


Od poniedziałku, 26.09.2016 r. maile systemowe wychodzące do Państwa klientów będą wysyłane z adresu contact@restaumatic.com, a nie jak do tej pory z adresu kontakt@skubacz.pl.

Robimy to po to, aby klient nie wiedział, że istnieje coś takiego jak portal do zamawiania jedzenia online Skubacz.pl. 
Tak jak wielokrotnie pisałem klient powinien kupować bezpośrednio w restauracji. Gdy jest głodny to pierwszą myślą ma być nazwa Państwa lokalu po czym dzwoni i zamawia telefonicznie albo wchodzi na stronę i zamawia online/telefonicznie.

Kolejnym krokiem będzie usunięcie opcji zamawiania online w Skubacz.pl. Portal zostawimy, aby działał jako dodatkowa sieć do łowienia klientów, ale jak złowi do wysyła do restauracji bezpośrednio. Na obrazku poniżej pokazuję co mam na myśli:



Temat 2: nowe wzory stron WWW

Zleciliśmy wykonanie 4 nowych stron WWW. Zatrudniliśmy 4 najlepszych polskich grafików, są drodzy, ale uważamy, że warto!

Generalnie chcemy doprowadzić do sytuacji, że będzie do wyboru 20-30 kreacji. Następnie co roku będziemy dodawali kolejne 3-4 nowe, tak aby ciągle mieć strony odpowiadające najnowszym trendom w projektowaniu stron WWW. Spodziewam się, że nowe wzory będą dla Państwa dostępne od pażdziernika 2016.

Co 4 lata możecie mieć nową stronę BEZPŁATNIE. Myślę, że to bardzo dobra opcja ze względu na forsowanie swojej marki w Internecie.


Temat 3: pizzeria do przejęcia we Wrocławiu (10 letni staż)

Jeden z naszych restauratorów musi zrezygnować z prowadzenia restauracji z powodów osobistych w związku z tym chce odstąpić swój lokal.Tutaj możecie Państwo zapoznać się z ofertą- zobacz.


Temat 4: pizzaportal jeszcze powalczy o polski rynek z pysznym!

Wygląda na to, że pizzaportal jeszcze się nie poddaje, bo według naszych informacji została dotkliwie "pobita" przez pyszne, co nas niezmiernie cieszy:) 

Życzymy zarówno pizzyportal i pysznemu długiej, krwawej i niekończącej się walki. Restauratorzy i my będziemy mieli wtedy więcej czasu na budowanie swojej bazy klientów i udoskonalanie działań marketingowych.

Takiego maila dostałem jako klient pizzyportal:



Temat 5: Takeaway.com (właściciel pysznego) planuje wejście na giełdę w Amsterdamie


Temat 6: hamburger i hot-dog w jednym, czyli "Hambog"

Dwa w jednym, prawdziwa gratka dla miłośników fast-food'u, a dla Państwa pomysł na odróżnienie się od konkurencji (?)- zobacz

czwartek, 22 września 2016

Chwyty marketingowe sprytnego lodziarza!


Moim zdaniem, sprytny lodziarz zastosował kilka chwytów. Myślę, że jakiś spec od zachowań ludźkich maczał w tym palce:)


Poniżej to się co moim zdaniem spowodowało, że dałem się skusić na irracjonalny zakup:
  1. prawdopodobnie lodziarze we Włochesz wiedzą, że istnieje stereotyp , że "lody włoskie są najlepsze na świecie". Siła przekonań jest tak duża, że mimo, że dzień wcześniej zjadłem bardzo słabe lody to jednak dalej byłem nastawiony na szukanie "tych najlepszych". Te nie dobre to tylko wyjątek potwierdzający regułę:)
  2. "kolejka stała na drodze"- prawda jest taka, że witryna z lodami była ustawiona tak blisko krawędzi okna, że druga osoba w kolejce musiała już stać na chodniku:)
  3. "lodziarka kilka razy próbowała upchnąć jeszcze więcej lodów"- to było tylko i wyłącznie przedstawienie. Miałem uwierzyć, że robię świetny interes a oni są naiwni, bo dokładają.
  4. brak cennika- jakbym zobaczył cenę 15 Euro, to uciekałbym, gdzie pieprz rośnie
  5. zapłata po otrzymaniu lodów (do kasy byłko kilka kroków)- to wszystko po to, abym miał czas poczuć się właścicielem lodów i mieć już pierwszę przyjemność za sobą
  6. "bardzo wysoka cena"- to powinno ułatwić mi przekonać siebie samego, że warto było zapłacić, bo przecież co drogie to dobre (kolejny stereotyp).
  7. jeśli jednak sam bym siebie nie przekonał i miał poczucie bycia naciągniętym, to i tak nie ma znaczenia, bo już drugi raz do tej lodziarni przecież nie trafię, więc mogę się obrażać!
Proszę pomyśleć, prosta sprzedaż lodów, ale ile rzeczy miało wpływ na moją decyzję. Myślę, że w sprzedaży jedzenia pole do popisu jest nieporównywalnie większe.

To co mnie spotkało pozostawiło jednak niesmak. Dlatego to była manipulacja, a nie marketing. Lodziarz na pewno jest odmiennego zdania?

Morał?- marketing kończy się chyba tam, gdzie zaczyna się poczucie krzywdy, ale jak ustalić tą granicę?

czwartek, 4 sierpnia 2016

.... do strony Clasic dodaliśmy nowe wersje kolorystyczne, zachęcam do zapoznania się.


Dla przypomnienia powiem, że zmianę układu kolorów możecie Państwo zrobi we własnym zakresie i w dowolnym momencie powrócić do wyjściowego układu.

Tutaj dokonujemy zmiany układu kolorów na stronie Clasic:



Poniżej kilka przykładów z nowych rozwiązań: